włóczykij wiatr uchyla nieśmiało okno
zaprasza do tańca zniechęcenia
zabiera nadzieję o szczęśliwym końcu
i prosi o powrót na zieleń traw
gdzie motyle malują sobą świata świt
a świetliki oświetlają świerszczową muzykę
tak kusi i nęci ten wiatr
tak bardzo oddala od marzeń
a ja
zamykam szybko okno
i biegnę do obcych drzwi
by ciężką pracą
zwalczyć choroby cień
i przywrócić uśmiech zniszczonej twarzy
kolejny raz
prawdziwy wiersz pięknie zobrazowany myślą,ujmujący serce*))
OdpowiedzUsuńJaninko życzę radosnego weekendu bez zbędnych rozterek,..piszesz wspaniale*
No nie przesadzajmy. Daleko mi jeszcze do "dobrego wiersza". Dziękuję za to że czytasz moje utwory i życzę spokojnego wieczoru ;)
Usuń