Łączna liczba wyświetleń

czwartek, 26 grudnia 2013

Czy wystarczy...

Kiedy widzę smutną twarz,
kiedy życie niknie już.
Gdy cierpienie tuż za ścianą
w szarej sali cicho łka,

pragnę pomoc nieść w chorobie,
w dusze wlać nadziei dzban.
Uśmiech rozdać, pustkę zamknąć,
troszczyć się o życia cud.

Mgła przyszłości się rozwiewa,
obaw budzi pełen stos.
Czy sił starczy, by nie zwątpić,
by ocalać wciąż istnienia,

które niczym szczery kryształ
kruche i cenne zarazem,
gubią już sens bytowania
w bólu zatapiając się?

Czy wystarczy bożej łaski,
aby w szarość codzienności,
w zwykły odruch warunkowy
nie zamienić misji mej?

Maleńka miłość


zapach świerku wokół fruwa
magia świąt okrywa twarze
życzeń moc wisi w powietrzu
czar miłości serca budzi

czas zapomnieć o złych słowach
wybaczenia liścik wysłać
w opłatkowym biały chlebie
i zakochać się w Miłości
która właśnie się zrodziła
w naszych sercach

Słodycz


gloria - chór Aniołów śpiewa
radość twarze rozpromienia
usta w kolędowym wirze
pieśni pełne wiary nucą
abstrahując od problemów

jeden wielki Cud się zrodził
a serc ciepło takie słodkie
niczym miód z własnego ula
emanuje z biednej szopki
człowiek-Bóg dziś złączył dłonie
znów miłości płynie fala
kiedy przez moc bieli chleba
ów Najwyższy złego łamie
w garści niszcząc ludzki strach

poniedziałek, 2 grudnia 2013

Czemu...


zacieramy ślady po wojnach przeszłości
zamykamy oczy na dzisiejszą przyjaźń
czemu kiedyś bliscy dzisiaj tak dalecy
czernic smak się zgubił ufać nie umiemy
tyle chwil radosnych jedna bez rozsądku
i runęła wieża ze spiżu prawd naszych
czy czas umie leczyć i zniszczy toksynę
by móc nadal wierzyć w zapomnienie winy
czemu nie potrafię naprawić wspomnienia
rozpruć wyciąć zaszyć jak chirurg na sali
ciągle wpadam w poślizg nieudanych myśli
i zamykam dzień kolejną klęską życia

środa, 23 października 2013

Wąwolnica


zapisane słowa biegną
szumią w drzewach kwitną śpiewem
krok za krokiem przemierzamy
miłość szczęściem nas napełnia
bracie siostro tak się cieszę
że wędruję razem z tobą
trud jest słodki kiedy widzę
obok dusz podobnych ciała
rośnie w sercu dar miłości
a wtem anioł szepce z cicha:
„przecież kochać to nie grzech”

wtorek, 20 sierpnia 2013

Skarb

przyjaźń to perełka świata
cenna choć nic nie kosztuje
piękna chociaż bardzo prosta
chwil strażniczka w dniu radości
smutku pogrom w czasie burzy
kilka śmiesznych wspólnych zdarzeń
i uczucie ukojenia
kiedy ciepła dłoń ogrzewa
zamrożone przez problemy
myśli labiryntu marzeń

wtorek, 30 lipca 2013

Wspomnienie


a szary pył wysoko się wzbił
by nie powrócić więcej
tak stracił moc
pstry strachu jad
bym mogła złapać świat
w objęcia

gdy sensu brak wciąż nękał tak
nadzieję mi przyniosłeś
w radości krzyk
zmieniłeś łzę
więc zanieść uśmiech chcę
w Twe dłonie

niedziela, 28 lipca 2013

Przyszedł


przyszedł koniec świata
tak spokojnie i niepostrzeżenie
wsunął się pomiędzy książki
czeka z nadzieją na następny rozdział
powieści życia

przyszedł osobisty mój kolejny zawiniony
prosi by uciekać z otchłani bezsensu
zebrać cegły wiary z miłości wypalane
i odbudować szczery uśmiech
z iskierką w oku

wtorek, 16 lipca 2013

Mój raj


frunę bezpiecznie na chmurce białej
do łąk zielonych kipiących kwiatem
gdy słońce błyska radość nadbiega
stopy leciutko kąpią się w trawie
nad głową płynie stado motyli
wiatr delikatnie włosy rozczesał
biegnę przed siebie gubię zmartwienia
dłonie nasycam zapachem lata
nuda ucieka zieleń ją goni
czas staje w miejscu w cieniu doliny
pośród tej ciszy nie jestem sama

niedziela, 14 lipca 2013

Podróżowanie


otwieram oczy
za szybą lasy
mijają
pnie niezliczone

po chwili morze
pól na bezkresie
droga
pod perspektywą

snuje się kilka
domów przy szosie
wioska
zastygła w ciszy

i jeszcze dalej
i jeszcze trochę
celem
kolejny zachwyt

wtorek, 9 lipca 2013

Na słodko


słodki zapach przeszłych chwil
rozsypał się na stole
nie bądźmy aseptyczni w słowach
zbierzmy go palcami

szybko złapmy w garście życie
by nie spadło w kurz podłogi

dalej splećmy razem dłonie
razem więcej nałapiemy
czystych marzeń

wtorek, 2 lipca 2013

Niemożliwi



znam kilku takich aniołów
przychodzą zbyt cicho
zbyt szybko znikają

składają ufnie dłonie
bez cienia wątpliwości
zamykają oczy

i dzieje się
łapiemy tęczę kredek
by rysować cuda

sobota, 15 czerwca 2013

Analiza


zapisuję drobnym maczkiem
w kajeciku smutnych dni
ile życia Ci zabrałam
ile chwil przepadło gdzieś

liczę błędy prostych marzeń
kreślę krzywą głupich słów
by się w końcu okazało
jak oszukał mnie ten świat