Temu, którego słowa obudziły śpiącą wenę i wypełniły wewnętrzną pustkę
dzięki Twoim ciepłym słowom
uśmiech zagościł na twarzy
dni mijały jakoś szybciej
malał też ból niepowodzeń
całkiem obcy nowy świat
schował szybko ostre szpony
kiedy Twa pomocna dłoń
pochwyciła myśli moje
zaraz potem igła czynu
wskroś przebiła
grubą bańkę nieskażonej samotności
Natłok słów potrafi dzisiaj stłumić prawdziwe wartości. Poeci muszą walczyć swym piórem, by nie splamić duszy poezji...
Łączna liczba wyświetleń
piątek, 28 października 2011
Nie do końca
uciekam od chaosu
pragnę słyszeć ciszę
rzucam się na fale
spokojności ducha
chcę odnaleźć siebie
w życiowym zamęcie
poznać własną drogę
zmiennej egzystencji
nie potrafię jednak
oddać swego serca
w inne ciepłe dłonie
zostawiam je ciągle
na długie godziny
za szczelnymi drzwiami
w komnacie próżniowej
pragnę słyszeć ciszę
rzucam się na fale
spokojności ducha
chcę odnaleźć siebie
w życiowym zamęcie
poznać własną drogę
zmiennej egzystencji
nie potrafię jednak
oddać swego serca
w inne ciepłe dłonie
zostawiam je ciągle
na długie godziny
za szczelnymi drzwiami
w komnacie próżniowej
Powtarzalność
jutro wszystko się okaże
każde słowo zamieni się w potok
kolorowych wspomnień
znowu sen przyniesie
bajkową tęczę nadziei
a potem raz kolejny
zasnę w ramionach samotności
wtulona w cykliczny szmer
orbity monotonnej życia
każde słowo zamieni się w potok
kolorowych wspomnień
znowu sen przyniesie
bajkową tęczę nadziei
a potem raz kolejny
zasnę w ramionach samotności
wtulona w cykliczny szmer
orbity monotonnej życia
Impresja
minął kolejny dzień
tak zwykły ponury i głuchy
utonął w chaosie rozmyślań
bezsens otoczył go ciepłym szalem
niewiele się stało
niewiele stać mogło
rozpłynęła się tylko
melodia milczenia grobowej ciszy
przyszłości niepojętej
wciąż szukam przyczyn
w najdrobniejszej chwili
ukrytej na dnie zaufania
nie mogę zrozumieć
dlaczego wszystko snem się okazało
gdy już tak blisko byłam
prawdy niepojętej
tak zwykły ponury i głuchy
utonął w chaosie rozmyślań
bezsens otoczył go ciepłym szalem
niewiele się stało
niewiele stać mogło
rozpłynęła się tylko
melodia milczenia grobowej ciszy
przyszłości niepojętej
wciąż szukam przyczyn
w najdrobniejszej chwili
ukrytej na dnie zaufania
nie mogę zrozumieć
dlaczego wszystko snem się okazało
gdy już tak blisko byłam
prawdy niepojętej
piątek, 21 października 2011
Memento
potem...
będzie za późno
by wysuszyć resztki łez
utkwione w ludzkich sercach
bo życie spisze na straty
posag szlachetnych zakurzonych zasad
potem...
przyjdzie śmierć
tak bezkarnie cichutko i podstępnie
odbierze swą należność
już dziś...
wypleńmy wszystkie chwasty
z życiowego ogrodu
by mógł zakwitnąć duchowy kwiat
utkany z samego dobra
którego nikt nam nie odbierze
już dziś...
nauczmy się wybaczać
będzie za późno
by wysuszyć resztki łez
utkwione w ludzkich sercach
bo życie spisze na straty
posag szlachetnych zakurzonych zasad
potem...
przyjdzie śmierć
tak bezkarnie cichutko i podstępnie
odbierze swą należność
już dziś...
wypleńmy wszystkie chwasty
z życiowego ogrodu
by mógł zakwitnąć duchowy kwiat
utkany z samego dobra
którego nikt nam nie odbierze
już dziś...
nauczmy się wybaczać
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)