Łączna liczba wyświetleń

czwartek, 17 stycznia 2013

Mimo wszystko

dni wciąż płyną mglistą strugą
chcąc zatopić świat w goryczy
kłują tak igłami zdarzeń
byśmy uśmiech zatracali


gdy los śmieje się po kątach
z naszych zmartwień i upadków
i gdy sił nam już nie starcza
żeby powstawać na nowo

trzeba wierzyć
w zmienność zdarzeń
która uczy że po trudach
następuje czas rozkoszy

a w cierpieniu jedno słowo
z ust dalekich od obłudy
wtem się staje wiadrem wody
na pustyni bez nadziei

Podróż

Mamo,
przepraszam, że jestem udręką.
Nie martw się,
już niedługo.

Po tamtej stronie
słońce okrywa lekkim promieniem,
za pustynnym wzgórzem,
obfita oaza.

Mamusiu!
Tam już nie będę czuł głodu ani pragnienia,
Tata na pewno przygarnie do Niebieskiego Domu.
Poproszę, by zesłał wam Anioła Stróża.

Wcale się nie boję mamo.
Bo tylko w niebie,
nie zabraknie chleba
dla dziecka Afryki.

czwartek, 10 stycznia 2013

Życzę...

24.12.12r.

Gdy przychodzi zadumanie
pragnę życzyć Ci Adrianie,
aby smutki wszystkie zwiały,
Ciebie więcej nie nękały.
I by myśli zimna siła,
wiary w przyszłość nie przyćmiła.
Obyś zawsze uśmiechnięty
i spokojem ogarnięty,
stał na straży piękna życia,
nic nie mając do ukrycia,
wciąż niezłomny niczym skała,
którą mądrość formowała.


Życzę ciepła duszy bliskiej
i miłości tej najczystszej,
drogi prostej bez zakrętów,
życia szczęśliwych momentów,
chwili wolnych od zwątpienia,
które ścieżkę w zło przemienia.
By wieczoru tego siła
na rok cały napełniła,
na dnie serca to naczynie,
w którym więź rodzinna płynie.
Wspaniałego świętowania
życzy Ci poetka Jania.

środa, 2 stycznia 2013

Porównanie

Padały słoneczniki jeden po drugim,
lekko osuwając się na ziemię.
Zbyt lekko, by wyrazić palący gniew.
Opierały swe ciężkie głowy o towarzysza,
który wnet zamieniał się w podnóżek.
Tarcze błyskały na słońcu,
po czym opuszczały z trzaskiem żyrafie szyje,
by zacząć już na zawsze żyć oddzielnie.
Jedne pełne nasienia o przyszłości niewiadomej,
drugie wydziobane przez ptactwo, porzucone w polu.

Pozostał tylko... stos badyli poległych,
by przekonać o przemijalności bytu.
A jeszcze wczoraj były takie piękne...