Łączna liczba wyświetleń

sobota, 21 lipca 2018

Prawdziwa

Gdy przyjdzie potrafi zaskoczyć
w największej chwili zwątpienia.
Jak ogień neurony poparzy,
by nic nie było takie samo.

Zamyka oczy na wczoraj,
na jutro bramy otwiera.
Uśmiech powiesi cichutko
i pewność bez zakłamania.

Wywróci kołami do góry
plany i smutków tysiące.
A bez niej szarość zupełna
i nijakość codzienna się snuje.

Ciepłem szacunku otuli,
ufnością bez skazy cienia.
Bo taka właśnie jest miłość.
Ta prawdziwa, nieudawana.

poniedziałek, 29 stycznia 2018

Porządek


przyszedł sobie moment kiedy słów zabrakło
by wyrazić szczęście najzwyklejsze takie
kiedy oczy patrząc zobaczyły siebie
w drugiej prostej duszy wybielonej wiarą

gdy pewności owoc w uśmiech się zamieniał
uwierzyłam nagle w tej bliskości siłę
której tak zaufać nie umiałam wcale
i wnet strach się schował gdzieś za siódmą rzeką

teraz tak wyraźnie widzę schemat prosty
że przypadki w życiu to mit zakłamany
że tak pięknie wszystko Bóg nam poukładał
i że miłość stawia właśnie tam gdzie trzeba

czwartek, 23 listopada 2017

Nie przypadkowo


przychodzą takie chwile kiedy wiem na pewno
a pewność kiełkuje i rośnie wciąż w górę
są chwile gdy Bóg podaje receptę
na życie na szczęście na miłość tę świętą

są ludzie i miejsca i zdarzeń miliony
puzzle te w całość łączą się znienacka
i trudno uwierzyć w takiej chwili pewnej
że mogłoby inaczej życie się potoczyć

wnet jednak przychodzi zwątpień pełna rzeka
że przecież to nieprawda że los się wielce myli
wtedy Bóg kolejne posyła zdarzenia
bym zaczęła wierzyć że kocha naprawdę

niedziela, 8 października 2017

Gość


tak cichutko powolutku
delikatnie i z uśmiechem
zapukało dnia pewnego
zwykłe szczęście do mej duszy

w świat nieznany wnet przeniosło
lęk topiło z każdą chwilą
bym zrozumieć mogła wkrótce
Bożą Miłość w drugim cieniu

chcę zaufać strach zagubić
podać rękę i oswoić
własne życie zagubione
w przeszłych myślach i rozterkach

proszę Cię mój Dobry Boże
bym umiała zanieść radość
i Twe Święte Żywe Słowo
w ten początek całkiem nowy

wtorek, 18 lipca 2017

Gapa


marzenia stertami zajęć zawalone
cień myśli już dawno zaginął
wciąż dalej i prędzej i naprzód
w bezkres pogoni za czymkolwiek

bez spojrzenia bez słowa i ciszy
w rozmowach nieuważnych urwanych
tak łatwo życie przegapić i miłość
gdy serca mijamy zbyt szybko

wtorek, 11 lipca 2017

Wbrew wszystkiemu

zaufać i ruszyć przed siebie
po prostu na koniec świata
w błękitnym stroju uśpienia
bez pytań zapewnień ustaleń

tak zwyczajnie z ufnością pod prąd
wbrew logice łzom i nadziei
w Miłości bez dna się zatracić
i z Bogiem szybować do gwiazd

przekreślić swój własny plan
zamienić się w ciszę słów wielkich
i czekać cierpliwie na dzień
gdy zrozumienie przyjdzie jak błysk

poniedziałek, 10 lipca 2017

Uważaj


Cień rozwinął się burzową chmurą
nienawiści czy też żalu bez rozmowy.
Mżawką myśli ostrych ciął ponurą,
by się w ciszę pozapadać naraz.

Lecz, czy warto w życiu tak zamierać?
Czy naprawdę czasu aż tak wiele?
Wszystkie chwile skrzętnie mam pozbierać
i w kosz niepamięci wsadzić?

Czyż nie lepiej uczyć się zamykać ciszę,
podać dłoń pomocną w każdym czasie?
W nic nie wierzyć, co ogonem zły napisze,
co dzień dla człowieka być człowiekiem?

Przyjdzie chwila rozliczenia za ten świat.
Już niedługo, przecież czas jest taki krótki.
Bacz, by smutku nie rozdmuchał wiatr,
tego, który sam wznieciłeś w bliźnim.