słodziuteńki zapach sianka
spod obrusa na nas zerka
biel opłatka budzi skruchę
pokój miłość wspólnie z nami
tańczą w takt radosnych kolęd
a w stajence wiatr szaleje
marzną stopy Jezuskowi
tylko pasterz w swojej nędzy
głosem serca poruszony
okrył wełną Boskie Dziecię
czy my sami tak umiemy
biec z pomocą bez wahania
czy jesteśmy dzisiaj w stanie
w ten grudniowy cichy wieczór
stworzyć ciepło z dobrych czynów