Łączna liczba wyświetleń

środa, 27 lutego 2013

Wartość względna



człowiek to taka zwykła chmurka
która czasami szczelnie osłania
przed rozżarzonym słońcem problemów
rosi delikatnie twarz pełną rozpaczy
orzeźwiającym deszczem zrozumienia

często jednak potrafi uderzać
znienacka gradem ostrych słów
skutecznie wystraszyć zaufanie
potężną burzą zdarzeń
z piorunami niezawinionych nieszczęść

lub po prostu znika
gdy najbardziej jej potrzebujesz

sobota, 16 lutego 2013

Prawda


życie to nie karuzela
na której kręci się szczęście
ono jest rozgrywką
między tobą a światem
rozsądkiem a prawdą

trzeba wybierać
wciąż wyciągać rękę
po lepsze
rozwiązanie
stawać w konflikcie tragicznym
i walczyć z fontanną łez

oczyszczanie pokoju serca z rozpaczy
nie uwalnia nas od cierni
z biegiem czasu
powracamy na śmietnik problemów
z których nie sposób się podnieść
kolejny dzień
rysuje nowy szczegół
na obrazie dorosłości

 

Unicus



lat dziecięcych prosty zapach
wciąż przenika ulic dusze
które nadal tajemnicze
chociaż znasz je od podszewki

wszędzie kwitnie zaskoczenie
wonią fiołków przepojone
milion wspomnień tysiąc twarzy
krąży w rozbudzonych myślach

i cichutko bez pośpiechu
szepce w ucho swą historię
miejsce gdzie pogarda znika
a przyjaźni brzeg tak bliski

myśl tu każda się przemienia
w lek bezpieczny sen niosący
swym działaniem niwelując
gorzki posmak łzy problemów

tu odrodzisz się na nowo
tutaj się przed smutkiem skryjesz
by przegonić czas samotny
który niesie wątpliwości

dzięki niemagicznej magii
pojmiesz miejsca tego siłę
za nim serce tęsknić będzie
dusza błądzić pocznie nocą

jeśli tylko sens zrozumiesz
myśli mocno duszę ścisną
jęczeć będą byś odwiedził
raz tysięczny miasto marzeń

piątek, 15 lutego 2013

Siła doświadczenia


jestem dziś podobna
do szklanki wystygłej herbaty
krzemowe naczynie beztrosko rysuje
względnie ciepły uśmiech
z różowymi policzkami
tylko wnętrze inne
pełne mroźnych wątpliwości

mówisz podgrzej szybko
zimny napój zamarzniętych odpowiedzi
trzyma mnie lęk przed zanikiem smaku
twierdzisz że żałować łatwiej
chwil na które przyzwolimy
niż się smucić z ominięcia
tego co się nie powtórzy

szepcesz że doświadczeń lekkość
tak na przekór jak balonik
zmyślnie napełniony helem
chce prowadzić nas przez życie
wciąż unosząc hen pod niebo
gdy na drodze dół problemów
czeka by ktoś w nim zatonął

piątek, 8 lutego 2013

Powroty

czas spakować dom w walizki
schować kilka wspomnień w kieszeń
raz ostatni się odwrócić
zerknąć z boku tak ukradkiem
na wzniesienie z puchem białym

a w początku tej podróży
spojrzeć przez przetartą szybę
w głębię miejsca jednej chwili
tak niezwykłej bo prawdziwej
która więcej mnie nie złapie

poniedziałek, 4 lutego 2013

Rodzinna fotografia

(znaleziony pośród zapomnianych wierszy)


niegdyś chłopiec młodej pannie
jako znak miłości pełnej
wręczał tylko serce twarde
z odpustowego stolika

w dłoni ciepła jego dłoń
tak kroczyli polną ścieżką
i nie było słowa kocham
ani wybacz ani proszę
tylko oczu błysk zmętniony
który powstał z upojenia
winem stęsknionej miłości

czegóż więcej było trzeba
zapach wiosny słodki dotyk
to był dar na miarę króla

kiedyś się kochali mocniej
chociaż przez te długie lata
świat doświadczał wiele razy
miłość tak zwyczajna prosta
połączyła aż po wieczność

patrzę na te szare twarze
pełne świeżutkiej nadziei
która prowadziła wiernie
poprzez wszystkie trudne chwile

szukam klucza do tej bramy
za którą zamknięto szczelnie
uczucie na starej fotografii