bez zmartwień i bólu
tak trudno próbować
na nowo wybaczać
zatrzymać się czasem
też trudno w pogoni
gdy życie nas ciągle
pcha dalej i prędzej
aż w końcu sił braknie
by wstać
by wyruszyć
uwierzyć że można…
pokonać nienawiść
ludzkiego jestestwa
zanika na koniec
promyczek nadziei
bo depce go butem
zdrada przyjaciela
a świat wciąż polewa
wiadrem zimnej wody
wtedy czas się podnieść
rozbite szkło pozbierać
z lustra które kiedyś
wskazywało cel
i skleić dokładnie
taśmą żywej wiary
krzemową motywację
krzemową motywację
bardzo fajny,poukładany wiersz,.niezwykłą refleksją napełnił moje serce,..wspaniałe zakończenie z pięknym przesłaniem-gratuluję Janino Twojej twórczej wyobrażni i nade wszystko podoba mi się to,że jesteś w swojej poezji taka wiarygodna*)pozdrawiam niedzielnym uśmiechem
OdpowiedzUsuńDziękuję. Twój komentarz jak zawsze potrafi dodać otuchy i sprawia że się uśmiecham. Pozdrawiam serdecznie:)
OdpowiedzUsuńJanina