Łączna liczba wyświetleń

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą życie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą życie. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 29 stycznia 2018

Porządek


przyszedł sobie moment kiedy słów zabrakło
by wyrazić szczęście najzwyklejsze takie
kiedy oczy patrząc zobaczyły siebie
w drugiej prostej duszy wybielonej wiarą

gdy pewności owoc w uśmiech się zamieniał
uwierzyłam nagle w tej bliskości siłę
której tak zaufać nie umiałam wcale
i wnet strach się schował gdzieś za siódmą rzeką

teraz tak wyraźnie widzę schemat prosty
że przypadki w życiu to mit zakłamany
że tak pięknie wszystko Bóg nam poukładał
i że miłość stawia właśnie tam gdzie trzeba

niedziela, 8 października 2017

Gość


tak cichutko powolutku
delikatnie i z uśmiechem
zapukało dnia pewnego
zwykłe szczęście do mej duszy

w świat nieznany wnet przeniosło
lęk topiło z każdą chwilą
bym zrozumieć mogła wkrótce
Bożą Miłość w drugim cieniu

chcę zaufać strach zagubić
podać rękę i oswoić
własne życie zagubione
w przeszłych myślach i rozterkach

proszę Cię mój Dobry Boże
bym umiała zanieść radość
i Twe Święte Żywe Słowo
w ten początek całkiem nowy

wtorek, 18 lipca 2017

Gapa


marzenia stertami zajęć zawalone
cień myśli już dawno zaginął
wciąż dalej i prędzej i naprzód
w bezkres pogoni za czymkolwiek

bez spojrzenia bez słowa i ciszy
w rozmowach nieuważnych urwanych
tak łatwo życie przegapić i miłość
gdy serca mijamy zbyt szybko

wtorek, 11 lipca 2017

Wbrew wszystkiemu

zaufać i ruszyć przed siebie
po prostu na koniec świata
w błękitnym stroju uśpienia
bez pytań zapewnień ustaleń

tak zwyczajnie z ufnością pod prąd
wbrew logice łzom i nadziei
w Miłości bez dna się zatracić
i z Bogiem szybować do gwiazd

przekreślić swój własny plan
zamienić się w ciszę słów wielkich
i czekać cierpliwie na dzień
gdy zrozumienie przyjdzie jak błysk

sobota, 29 kwietnia 2017

Szukaj


radości szukaj w promieniu słońca
i w kropli deszczu na brudnej szybie
gdzie miłość płonie i łza wędruje
w chorobie świata i ciała bólu
wszędzie gdzie spojrzysz gdzie oko sięga
i gdzie nie dojrzy w mgle samotności

w ciszę się wsłuchaj zamknij powieki
ciesz się że żyjesz że dach nad głową
na stopach buty obiad na stole
zacznij doceniać chwilę najkrótszą
bo czasem trzeba wszystko utracić
by znaleźć radość zgubioną w biegu

piątek, 16 września 2016

Sąsiad

przyszłość ze mną gra
przez mgłę uciekając
w ciuciubabkę życia
pokazuje cień
kontur bez kolorów

tam gdzieś mam swój dom
a czy z marzeń nie wiem
czy w nim czuwa ktoś
czy samotny kąt
któż mi dziś odpowie

już nie szukam snów
i bogactw mi nie trzeba
kilka miłych słów
uśmiech zza firanki
to wystarczy przecież

w świecie który kpi
z każdej ludzkiej duszy
drogi nieznajomy
pragnę tylko byś
witał mnie uśmiechem

czwartek, 8 września 2016

Wstań!

weź oddech i żyj
niech twe serce bije
nie bądź żywym trupem
na cmentarzu samotności

spójrz nie jesteś sam
jestem przecież ja
i On też zawsze jest
twego dnia nadzieją

otwórz oczy wstań
podaj Mu swą dłoń
On ci nie pozwoli
zakopać się w rozpaczy

niedziela, 14 sierpnia 2016

Do przyszłości

mglisty obraz marzeń
spięty klamrą szczęścia
dalece odepchnięty tak
lękiem marmurowych schodów

pytania niepewności
mącą wciąż w pragnieniach
że chciałby się skoczyć
po jutro własne do ataku

i tylko przeszłość ciągle
przyszłości sny zabija
przywożąc wspomnień tony
zszarzałym kabrioletem

niedziela, 5 czerwca 2016

Zaryzykujmy


bo czasem to zaszaleć trzeba
pobiec boso po kolcach problemów
i podrwić z nich choć przez chwilę
pozwolić zapomnieć się w marzeniach
pod wiatr rzucić i nie dać za wygraną
po fajerwerki się wznieść za horyzontem
z gwiazdami na wieczornym molo
w czarnej koszuli poudawać nietoperza
uśmiechać się do życia jak do karuzeli
bo czego pragnąć więcej gdy szaleńcy obok
a czas tak szybko mija i o uśmiech prosi

Obok


pośrodku kipieli stopionych głosów
przemyka szelest zepsutych nut
takich bez ogonków i bezużytecznych
na śmietniku ulic dzisiejszego dnia
przechodzą zapomniani ludzie
a każdy ma historię tak prawdziwą
taką swoją i bez udawania
dlatego wśród problemów naszych
i spóźnień wiecznych przebarwionych
spójrzmy czasem na pobliską twarz
dzisiejszego wczoraj

niedziela, 27 marca 2016

Poranek wielkanocny


w gorzkim smutku świat się budzi
dzień kolejny bez nadziei
w morzu łez

nagle w wieczerniku rumor
krzyki kobiet że Pan żyje
kruszą sen

lecz uczniowie nie uwierzą
w czcze gadanie o poranku
niewiast tych

biegną przecierając oczy
skrótem po zielonej ścieżce
w grobu cień

strach ogarnia ich niezmierny
kamień obok odwalony
wewnątrz blask

wchodzą patrzą ciała nie ma
chusty równo poskładane
powstał Pan

radość tryska życie wraca
śmierć została pokonana
będziesz żył

sobota, 16 stycznia 2016

Rozmyślanie

chciałabym choć raz spróbować
tak rozmarzyć się na żywo
poczuć przez chwileczkę
jak to jest być pewnym
że ktoś obok złapie cię za rękę
gdy olbrzymia przepaść przed stopami straszy
tak przytulić się do twarzy ciepłej
milczącym uśmiechem bez namysłu odpowiadającej
że to właśnie to

wtorek, 22 grudnia 2015

Układanka

pragnę kochać tak jak nigdy nikt nie umiał
tych oczu blask kraść skrzętnie do kieszeni
zamienić świat w prościutką ścieżkę marzeń
dwóch serc schowanych w ciszy

dotyku szum usłyszeć na policzku
gdy smutku cień zamienia głowę w balast
w zamknięty kąt swój własny wepchnąć grosz
bo pragnę się przemienić w miłość co lękiem nie jest

uwierzyć chcę że może ktoś pokochać serce moje
jak kiedyś Bóg pokochał je by zostać w nim na zawsze
ułożyć chcę jednością dusz tę piękną układankę
utulić się w ramionach snu tak ciepłych i cierpliwych