Łączna liczba wyświetleń

niedziela, 25 listopada 2012

Wędrowanie


Pytam Cię życiowa drogo,
wciąż o jedno prosząc słowo.
Dokąd mnie powiedziesz teraz?
Estetycznie w powódź malin,
idiotycznie w bagien sidła?

Nie rozumiem Twego zdania,
surowości przeszłych lat,
uczuć, których cały skład
idzie przez nić przemijania.

Cicho wspinam się na dach,
aby zrzucić ciężki trud,
raz na zawsze w przepaść cieni.
Aby w końcu spełnić sen
i powiedzieć „czemu nie?”.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz