uciekam od chaosu
pragnę słyszeć ciszę
rzucam się na fale
spokojności ducha
chcę odnaleźć siebie
w życiowym zamęcie
poznać własną drogę
zmiennej egzystencji
nie potrafię jednak
oddać swego serca
w inne ciepłe dłonie
zostawiam je ciągle
na długie godziny
za szczelnymi drzwiami
w komnacie próżniowej
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz