Temu, którego słowa obudziły śpiącą wenę i wypełniły wewnętrzną pustkę
dzięki Twoim ciepłym słowom
uśmiech zagościł na twarzy
dni mijały jakoś szybciej
malał też ból niepowodzeń
całkiem obcy nowy świat
schował szybko ostre szpony
kiedy Twa pomocna dłoń
pochwyciła myśli moje
zaraz potem igła czynu
wskroś przebiła
grubą bańkę nieskażonej samotności
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz