jestem tak zwyczajna jak wątły płatek śniegu
jak liść ten jesienny mokry wciąż i blady
jak życie które biegnie pokornie do końca
nie mam też urody jak polarna zorza
i u boku panów nie tańczę na balach
o sławie fortunie marzyć nie potrafię
pragnę tylko dobra i pokoju wokół
żeby świat zrozumiał ile miłość znaczy
by w ciemności wojen nie zagubił wiary
że zło można pokonać właśnie prostym czynem
chcę zanosić pomoc w każdy kątek Ziemi
przed śmierci pragnieniem ratować kruche życie
nie zmarnować nigdy tego czym obdarzył
tę dziewczynę prostą kochający Bóg
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz