Łączna liczba wyświetleń

poniedziałek, 25 kwietnia 2011

Ze snu

objąłeś silną dłonią
pchnięty przez samotność

sprzeciw zamglonym cieniom
wymierzyłeś ukradkiem

chciałeś poczuć choć przez chwilę
lekki posmak bliskości
która wciąż nie dawała się pochwycić

twój upór zrodzony z niebytu
prawie zwyciężył

szkoda tylko
że trafiłeś na mnie

2 komentarze:

  1. przez wiekszosc wiersza wydaje sie byc mowa o bliskiej osobie, ale ta puenta jest dosc zaskakujaca, daje do myslenia, pozdrawiam
    Jasiek / Jach

    OdpowiedzUsuń
  2. No nie... ten wiersz jest przytoczeniem sennego obrazu nie rzeczywistego :)

    OdpowiedzUsuń