objąłeś silną dłonią
pchnięty przez samotność
sprzeciw zamglonym cieniom
wymierzyłeś ukradkiem
chciałeś poczuć choć przez chwilę
lekki posmak bliskości
która wciąż nie dawała się pochwycić
twój upór zrodzony z niebytu
prawie zwyciężył
szkoda tylko
że trafiłeś na mnie
przez wiekszosc wiersza wydaje sie byc mowa o bliskiej osobie, ale ta puenta jest dosc zaskakujaca, daje do myslenia, pozdrawiam
OdpowiedzUsuńJasiek / Jach
No nie... ten wiersz jest przytoczeniem sennego obrazu nie rzeczywistego :)
OdpowiedzUsuń