koleżance Wioli...
stanęłaś na skraju przepaści
nie... nie skoczysz
to był twój nowy chytry plan
patrzysz w dół
wróg już nie przeszkodzi
w osiągnięciu celu
spokojnym krokiem
wracasz jak gdyby nic się nie stało
w końcu nie kazałaś mu skakać
to tylko idee okazały się zabójcze
nie był gotowy na ich cios
i sam dokonał wyboru
groźny wiatr zapomnienia
rozwiał zapach katastrofy
a szalony uśmiech
przyozdobił sędziowską twarz
ironia wzięła górę
czyżbyś znowu wygrała
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz