zamknięta w szarości pytam bezskutecznie
dlaczego się boję tej gry podniebnej
dlaczego wciąż zwlekam gdy szczęście tak blisko
zapadam się w sobie zamykam w marzeniach
spełnionych już dawno w zamętach historii
nie mogę zrozumieć ludzkiego spojrzenia
nie mogę zapomnieć zmieszanej zazdrości
znów pytam myśli z miłości utkanych
na co wciąż czekam objęta smętnością
gdy wreszcie życie uśmiechnęło się do mnie
bardzo ladny wiersz
OdpowiedzUsuńciesze sie ze bedziesz w Lublinie
moze sie kiedys spotkamy
pozdrawiam
j.
......... ................
Miło mi że się podoba ;) Może kiedyś się spotkamy jeśli znajdę chociaż odrobinkę czasu, bo medycyna to nie przelewki...
OdpowiedzUsuńPozdrawiam również ;)
Janina