tyle
pragnień się zrodziło
ile
zmartwień zapomnianych
kiedy marzeń
samoloty
niosły nasze
dumne głowy
gdzieś
wysoko gdzieś tak prędko
odpływając
czas
zweryfikował czyny
rzucił losy
jak cukierki
każdy dostał
coś innego
jeden miłość
drugi pracę
inny uśmiech
w garści nosi
bezskutecznie
biegnie
pędzi bez przystanku
życie gubiąc
jak kalosze
w błocie
sławy egoizmu
zalękniony
samotnością
kiedy widzi
tylko sukces
ślepiec głupi
nigdy nie
wiesz czy to jutro
czy
nadejdzie z kroplą rosy
czy w
wieczności dzban obfity
nie zamieni
się ukradkiem
pełen prawdy
niezgłębionej
pełen teraz
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz