pragnę kochać tak jak nigdy nikt nie umiał
tych oczu blask kraść skrzętnie do kieszeni
zamienić świat w prościutką ścieżkę marzeń
dwóch serc schowanych w ciszy
dotyku szum usłyszeć na policzku
gdy smutku cień zamienia głowę w balast
w zamknięty kąt swój własny wepchnąć grosz
bo pragnę się przemienić w miłość co lękiem nie jest
uwierzyć chcę że może ktoś pokochać serce moje
jak kiedyś Bóg pokochał je by zostać w nim na zawsze
ułożyć chcę jednością dusz tę piękną układankę
utulić się w ramionach snu tak ciepłych i cierpliwych
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz