Łączna liczba wyświetleń

sobota, 20 sierpnia 2011

Rentgen

spojrzenia spotkały się mimowolnie
zadrżałam
ten wzrok przeszył nawet myśli
czułam jakby obnażył mą duszę
i zajrzał do najskrytszych zakamarków serca

ciekawość jego przemyśleń
zaczęła zabijać od środka
nie mogłam dłużej patrzeć w te oczy
odwróciłam twarz pełną przestrachu
okłamałam samą siebie
i ukazałam obojętność

oparł brodę na dłoni
spojrzał w mą stronę
zastygł w bezruchu
i zdawał się o czymś marzyć

lecz czy to był sen czy jawa
wie tylko on sam

2 komentarze:

  1. w przedostanim wersie powinno byc leczy czy lecz ?
    botak mi troche nie pasuje
    ładny wiersz
    troche jak spotkanie z naszym ideałem
    pozdrawiam
    J.

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak.. masz rację... to mój błąd.. już poprawiam ;)

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń