Łączna liczba wyświetleń

środa, 9 listopada 2011

Jednostka

przemykam jak cień
pośród ogromnego tłumu
uśmiechem maskuję samotne wnętrze
przesuwam się na przód
po cienkiej niteczce nadziei
a ona raz po raz
przerywa się
i wpadam w przepaść rozpaczy

leczę odniesione rany
wiążę słabe końce duchowej siły
i idę dalej
po coraz lichszym moście pragnienia

2 komentarze:

  1. Świetnie wyrażony głębszą myślą wiersz w całym swoim zamyśle,pomimo bezsilności i rozpaczy trwa walka z samym sobą i to jest najważniejsze,aby tę walkę wygrać trzeba iść dalej naprzód,..pozdrawiam*

    OdpowiedzUsuń
  2. Prześliczny komentarz. Aż podniósł mnie na duchu.
    Dziękuję i pozdrawiam
    Janina

    OdpowiedzUsuń