Łączna liczba wyświetleń

niedziela, 3 lutego 2013

Pąki


czekam na wiosenne słońce
na zapach fiołków za domem
cytrynowe skrzydła beztroskich motyli
wtopione w zieleń pierwszej trawy

gdy życie unosi się w powietrzu
płynąc melodią pieśni słowika
biegnę na łąki dywanów kwiecistych
na pola usiane kępami traw

zastygam w bezruchu i marzę
o tym jak cudowny stałby się świat
gdybyśmy mogli jak te proste drzewa
bez względu na liczbę lat na ramieniu

pozwolić rozkwitać na nowo
pąkom miłości i przebaczenia
każdego roku o tej samej porze
uczyć się życia od początku

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz