czekam
na głuchy telefon
zza siedmiu mórz
na niewidomym polu
zgłuszonym przez śpiew
gdzieś niedaleko
tuż obok pod rynną
gdzie słowik zagląda
gdzie marzeń tumany
spełnieniem świecą
jak lampą
tam właśnie życie
zasuwa zasłony
przygasza światło
zranione przez śmiech
to właśnie tutaj
za ścianą tuż obok
w prostocie serca
zakwitła miłość
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz