na horyzoncie snów
znak niewinny
zatonął statek marzeń
złudnych zakłamanych
takich bez dna i zawiasów
z kropelką rosy
uśmiecham się do życia
tak właśnie na przekór
bo łzy nie pomogą
zgubić błędów wczoraj
zmieszam prędziutko
łyżkę cierpliwości spod lasu
rozumu garść znad morza
i z Wieliczki miłości szczyptę
by smaczniejsze jutro ugotować
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz