co dzień żyję prawdą
odpieram ataki zła
czyhające na każdym kroku
wiara mi tarczą
a sprawiedliwość
mieczem chwały
prędzej zginę na polu bitwy
aniżeli pójdę pod panowanie tego łotra
pana kłamstwa
brzydzę się każdym oszustwem do bólu
muszę walczyć zwyciężyć!
dać przykład memu pokoleniu
nie mogę się poddać i ulec pokusie
nie oddam swej duszy
bo ona wie najlepiej
gdzie istnieje granica dwóch potęg
potrafi odróżnić prawdę od kłamstwa
słusznie prawili
poeta ma boską wrażliwość
nigdy nie przechodzę obojętnie
gdy krzywda nawet wroga spotyka
a niesprawiedliwość
budzi nienawiść
której słowami wyrazić nie zdołam
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz