ból niszczy marzenia
staje niby mur nie do przebycia
chcę odbić się od dna bezczynności
cierpienie nie pozwoli oderwać nawet myśli
zamykam oczy z nadzieją na jutro
jednak ból z każdym dniem wzmaga się
rośnie pod powiekami
odbiera potrzebne siły
przypomina chwile klęski
a gdy ciemność ogarnie
świat pozostanie jedynie cieniem
o który ciągle będę się potykać
czasem warto uronić kilka łez
one pomagają
ostudzić piekący żar
toprawda łzy potrafią byc wybawieniem oczyszczeniem wyzwoleniem z zamknietego koła bólu
OdpowiedzUsuńnienalezy siewstydzic łez,albowiem one niesą oznaką słabosci, lecz wrazliwym przyjmowaniem trudów nasze egzystencji,
polecam
Xristina kolesta "ekti aisthisi"
pozdrawiam :)
Dziękuję za piękne refleksje :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam :)