Natłok słów potrafi dzisiaj stłumić prawdziwe wartości. Poeci muszą walczyć swym piórem, by nie splamić duszy poezji...
Łączna liczba wyświetleń
sobota, 6 sierpnia 2011
Przy stole
siadaj zaparzę ci wspomnienia w imbryku zapomnianej rozmowy pij póki gorące póki kożuch rozpaczy nie przykrył wieczornych rozstań wymieszaj dokładnie cukier zabłąkanej nadziei aby każda cząstka życia była tak samo słodka
witam otak,piekny wiersz wlasnie na taki czekalem troche podobny kiedys napisalem widze ze rozwijasz talent pisania oraz jest duzo ciekawych zwrotów pozdrawiam,
dzień jak co dzień czajnik rozbudzony mleko o wrzasku minuty ugotowane dobry dzień życiem posmarowane nadzieją kromki na stole rozmowa oczy oparte o gazetę zapach jaśminu w talerzu w szklance napis z uśmiechu z radia muzyka lekkostrawna fortepian kołysze liście grają za oknem zielone niedojrzałe słońce z chmurami w walcu jednym tańcu młodości z telewizji wybory między kłamstwem , a nieprawdą w głowie choroba jedyna przyjaciółka na ciele znaki piktogramy od kołyski z kalendarza kartka szybuje numer dwadzieścia trzy w szóstym miesiącu środkowy dzień tygodnia zegar krzyczy dwunastoma minutami po godzinie dziesiątej
J.A.Ch.
oto ten wiersz,napisałem go w ubiegłym roku, ostatnio bardzo mało piszę , a kiedyś bywało tak że pisałem nawet 4 wiersze dziennie. pozdrawiam słonecznie.
Piękny wiersz panie Janie :) Też kiedyś pisałam dużo. Teraz to tak jeden wiersz dziennie a czasem nawet nie. Dopiero zaczynam od nowa doprowadzać wenę do normalnego stanu. Do niedawna nie mogłam pisać bo matura i wiele innych zmartwień. Dziękuję i pozdrawiam słonecznie :)
Wiersz jest pięknym wierszem z trafnie ujętymi metaforami-masz pięknie bogatą wyobrażnię,dzięki której Twoje wiersze są pełne prawdziwego poetyzmu*))miłego popołudnia*))
witam
OdpowiedzUsuńotak,piekny wiersz
wlasnie na taki czekalem
troche podobny kiedys napisalem
widze ze rozwijasz talent pisania
oraz jest duzo ciekawych zwrotów
pozdrawiam,
jasiek .
śniadanie
OdpowiedzUsuńdzień jak co dzień
czajnik rozbudzony
mleko o wrzasku
minuty ugotowane
dobry dzień życiem
posmarowane nadzieją kromki
na stole rozmowa
oczy oparte o gazetę
zapach jaśminu w talerzu
w szklance napis z uśmiechu
z radia muzyka lekkostrawna
fortepian kołysze
liście grają za oknem
zielone niedojrzałe
słońce z chmurami w walcu
jednym tańcu młodości
z telewizji wybory
między kłamstwem , a nieprawdą
w głowie choroba
jedyna przyjaciółka
na ciele znaki
piktogramy od kołyski
z kalendarza kartka szybuje
numer dwadzieścia trzy
w szóstym miesiącu
środkowy dzień tygodnia
zegar krzyczy
dwunastoma minutami
po godzinie dziesiątej
J.A.Ch.
oto ten wiersz,napisałem go w ubiegłym roku,
ostatnio bardzo mało piszę ,
a kiedyś bywało tak że pisałem nawet 4 wiersze dziennie.
pozdrawiam słonecznie.
Piękny wiersz panie Janie :) Też kiedyś pisałam dużo. Teraz to tak jeden wiersz dziennie a czasem nawet nie. Dopiero zaczynam od nowa doprowadzać wenę do normalnego stanu. Do niedawna nie mogłam pisać bo matura i wiele innych zmartwień.
OdpowiedzUsuńDziękuję i pozdrawiam słonecznie :)
Wiersz jest pięknym wierszem z trafnie ujętymi metaforami-masz pięknie bogatą wyobrażnię,dzięki której Twoje wiersze są pełne prawdziwego poetyzmu*))miłego popołudnia*))
OdpowiedzUsuńDziękuję Ci bardzo za tak wspaniały komentarz. Jeszcze nikt nie pochwalił aż tak moich wierszy.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam cieplutko :)