Łączna liczba wyświetleń

piątek, 21 stycznia 2011

Gość

szarość pokrywała ziemię
szronem zniechęcenia
słowa kruszyły mur
budowany wciąż od nowa
chwila za chwilą płynęły tak ciężko

i nagle zjawił się on
dotknął zimnych ust
ledwo muskając ognistym spojrzeniem
ogrzał je cząstką siebie

tak dawno cię nie było
już myśl zapomniała o potędze
którą ogarniasz najzwyklejszą chwilę
jesteś tak blisko
a ja już tęsknię za kolejną sekundą
spędzoną w ciepłych objęciach
krótkiego wspomnienia radosnej chwili

szczery uśmiechu
lubię gdy wpadasz w odwiedziny

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz