dziś marzenia tak blisko rozbiły namioty
widzę każdy szczegół wyśnionego szczęścia
które jest bliżej niż wtedy
gdy wierzyłam w spełnienie
patrzę wciąż bezwiednie na to
czego nigdy nie zdobędę
szklana przeźroczysta szyba
chociaż niewidzialna
stanowi przeszkodę na drodze do celu
stojącego naprzeciw
niby w oknie wystawowym
szkło zbyt grube żeby się przez nie przebić
wciąż powtarzam że brak mi sił
a może tylko boję się
że uderzając pięścią w śliską taflę
rozsypię czyjeś życie
na drobne cząsteczki krzemowego związku
zmieszane z kroplami krwi poranionej dłoni
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz