świetlisty obłoku
cieniu chwil odległych
dusza twa wzlatuje
ponad błękit myśli
tak bardzo bym chciała
odkryć tajemnicę
która klucz stanowi
do bramy ze spiżu
wielkiej jako skała
w pejzażu tatrzańskim
skrytej w miejscu pełnym
mroku samotności
nieprzeniknionego
wzrok drogi nie wskaże
tu już prędzej ślepiec
ciężkie drzwi otworzy
jeśli klucz odnajdzie
za zagadką skryty
niż ktoś pełen światła
tuż pod powiekami
bowiem oko jego
w mroku się zagubi
by uchylić chociaż
bramy tej podwoje
trzeba patrzeć sercem
nie okiem sokoła
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz